Zakon Światła Ostoja Fantazji

  • Pamiętniki
  • Galeria

Reklama

  • Rudik - portfolioKroniki Fallathanu - Najlepszy MMORPG Tekstowy

Gazeta

  • Przesuń w dół scrollem by przeczytać resztę!
    Czytaj więcej...
Facebook ZakonnyRSS

Ogłoszenie

Sprawdź fazę księżyców! Posłuchaj herolda! Pokaż list gończy! Sprawdź warunki pogodowe! Zbieraj zioła!
Posłuchaj adepta świątynnego! Sprawdź tablice projektową! Czytaj nagłówek gazety!

Całe forum Zakonu Światła podlega ochronie praw autorskich! Wszystkie prawa zastrzeżone! / All rights reserved!
przerwynikprzerwynik


Optymalne przeglądanie forum umożliwia przeglądarka Opera!

Jesteś nowy/a/e? ABC Zakonu! - kliknij a wiele zrozumiesz!


Aktualnie odbywa się EVENT! Początek w TYM MIEJSCU! Każdy chętny jest proszony o napisanie tam posta który informuje o przybyciu postaci.
przerwynikprzerwynik

Zarząd przypomina o powszechnym obowiązku wypełnienia zakładki "Komunikatory" w profilu. Nie wywiązanie się może wiązać się z przykrymi konsekwencjami, oraz utrudnieniami w grze.
przerwynikprzerwynik

przerwynikprzerwynik

#1 2010-07-18 04:03:43

 Darayawus Shiro

Bankier

status daray@aqq.eu
4050011
Skąd: Kraków
Zarejestrowany: 2009-01-19
Posty: 1112
Punktów :   
Rasa: Człowiek
Profesja: Motykarz
Totem: Niedźwiedź

Tak bardzo mi się nie chce... Czyli dzień świra z Zakonu.

Wiele tu było ostatnio pożegnań. No może nie za wiele, ale kilku graczy zniknęło w tajemniczych okolicznościach. A jednak ja nie zamierzam dołączyć do tego grona. Chciałem raczej... No właśnie. Sam nie wiem po co to piszę, skoro większość z Was i tak ma to gdzieś, tak samo jak moją postać. Nie wiem skąd wziąłem w ogóle odwagę, by zacząć klecić te marne zdania, uznajcie więc że to ten alkohol buzujący we krwi... Wszystkich zapewniam że nie ma tu nic ciekawego, prócz próby zebrania tych wszystkich myśli, które ostatnio krążyły po mojej głowie i za pewne jeszcze nie kompletnych. Dlatego też na prawdę nie zmuszam do kontynuowania wpatrywania się w te beznadziejnie napisane słowa...

Otóż. Jak by nie było, codziennie wieczorem można mnie spotkać na Zakonie. Wyjątkiem są te rzadkie chwile, gdy ktoś ze znajomych przypomni sobie o mnie i wyciągnie mnie w jakieś miejsce, gdzie alkohol leje się strumieniami. Właściwie Zakon jest ostatnią stroną, jaką przeglądam przed pójściem spać i również jedną z pierwszych, jakie włączam zaraz po odpaleniu blaszaka... Co dzień więc w nocy patrzę na wszystkie te tematy w których powinienem odpisać. Nie robię tego... znowu. Zawsze znajdzie się jakaś wymówka, ale jednocześnie też wiem ze tak na prawdę po raz kolejny robię z siebie chuja... Kładę się spać ciągle myśląc o Zakonie i tych jebanych tematach, w których można spotkać moją postać, która z resztą ma powinna wykonać swój ruch. Leżę tak wgapiając się w ścianę/okno/sufit. Wymyślając zajebiste zdania, jakich mógłbym użyć podczas odpisywania. Czasem tworzę też nowe miejsca, które można by dodać, a czasem nawet misje i sesje, które mógłby by wnieś coś więcej niż tylko schematyczne: Znajdź punkt x. Przejdź nim do punktu y. Przerąb się przez punkt y, zabij bossa i przynieś mi to czego strzeże. Co noc obiecuję sobie też że napiszę to wszystko zaraz z rana... Że wstanę, umyję się i jedząc śniadanie przed kompem, zajmę się Zakonem. Jedynym z dwóch hobby, jakie mi jeszcze zostały... Przecież w końcu są wakacje a ja nadal nie znalazłem pracy, za którą uparcie rozglądam się już parę miesięcy....

No i wstaję. Troszkę później niż rano. Przed samym południem. Powoli dochodzę do siebie, choć przecież nie mam po czym i siorbiąc półlitrowy kubek kawy, siadam przed kompem. Najpierw są standardowe strony... Komixxy, demoty... Potem sprawdzam czy nie ma jakiegoś nowego anime, które mógłbym obejrzeć. Potem jeszcze warez, żeby znowu coś zpiracić... Bo przecież taki chędożony złodziej ze mnie... No ale po tych 10 min w końcu czas na Zakon. Jeszcze parę godzin wcześniej były wielkie plany. Znowu widzę Zakon. Widziałem go już tyle razy, że znam jego rozkład na pamięć i intuicyjnie przewijam tam gdzie tylko chce... Najpierw patrzę kto jest na forum. Znowu same koty... Nie mam nic do nowych. W ręcz przeciwnie, Często z nimi rozmawiam. Czasem nawet kulturalnie. Jednak przecież były plany. Przywitałem się i dalej ich zignoruję... Nawet nie wiem ile razy tak robiłem. Zapewne za dużo...

Po kolei otwieram miejsca, w których powinienem odpisać. Przyglądam im się po kolei. Czasem nawet parenaście minut. Czytam posty innych żeby wczuć się w klimat i nie pierdolnąć jakiejś głupoty. Z niewiadomej przyczyny zaczynam się wkurwiać. To chyba przez posty innych. Czasami na prawdę są... odpychające. Nawet nie wiem co mógłbym napisać, żeby pchnąć nieco akcję do przodu i nie smęcić na rozprawianiu o tym w jaki sposób najlepiej obrać ogórka gruntowego... Albo znowu mi ktoś nie odpisał i teraz nie wiem co mam robić. Zajebać go fabularnie? A może grzecznie poczekać żeby potem nie było że nie mógł odpisać bo miał nagły wyjazd/ nie miał netu/ Ktoś blisku mu umierał/ Albo też po prostu wciągnęło mu wacka do maszynki podczas mielenia mięsa na pierogi... Nie mam nic do wypadków losowych i szanuję to że ktoś nie mógł... Dlatego też wyłączam ten temat czując że znowu jestem robiony w chuja... Ale to nic. Można się przyzwyczaić tak samo jak do fizycznego bólu. Wystarczy że jest on jednostajny i nie zmienia swojego natężenia czy tu w dół, czy w górę. Być może to dla tego nigdy nie lubiłem tych pierdolonych sinusoid...

Znowu okazuje się że nie mam gdzie odpisać.. Wszystkie zajebiste pomysły, które zrodziły się w mej chorej głowie w nocy, wyparowały po zobaczeniu Zakonu... Dlatego też przeglądam działy na chybił-trafił. Tych z oznaczeniem "Minimisja" nawet nie ruszam. I tak na nią nie zdążyłem, albo też nie była przeznaczona dla mojej postaci. Nie przejmuje się tym jednak zbytnio. Pewnie jakbym zdążył, to i tak czekał bym do usranej śmierci na odpowiedź. Dlatego też czytam przygody innych użytkowników. Chociaż przygodami to trudno to nazwać. Bowiem największą aktywność okazują o dziwo, Ci nowi. Ale kurczaki pozostawione same sobie, bez możliwości jakiejkolwiek przygody, pierdolą się gdzieś po kątach, albo naokoło... Ja wiem... Czasem miło jest spotkać się w jakimś temacie i po rozprawiać o pierdołach z przedstawicielem płci przeciwniej... Ale na Boga! Zakon ma do zaoferowania też coś więcej niż umożliwienie spotkania w charakterze matrymonialnym... Rozumiem że nie każda postać jest wyjebanym w kosmos magiem, czy też napakowanym w fallus wojem. Ale nawet słabe, kruchutkie postaci mają tu co robić... Przykład? Proszę bardzo... Mamy teraz teraz wydarzenie kulturowe na skalę całego Zakonu. Wesele Mistrza i Mistrzyni. Z tego co wiem, to jest to event dla każdego Zakonnika. Dlaczego więc jestem tam tylko ja z trzema kobietami?! Nie żebym narzekał na taki stan, ale zdaje mi się, że Zakonników jest znacznie więcej... Rozumiem że nie każdy ma ochotę na publiczną zabawę z wieloma graczami, ale czy grethit jest tak z tymi wszystkimi 20 osobami, które widzę codziennie?...

Dlatego też wkurwiony zamykam Zakon i idę w fallus. No dobra. Czasem zostaję zajmując się czym innym, żeby tylko nie dostać jakiejś nerwicy. Częściej jednak wychodzę z domu, żeby nie stać się jakimś hikikomori. Czuję się oszukany przez życię, bo gdy pierwszy raz trafiłem na Zakon, przez wiele zainteresowań, nie miałem dla niego tyle czasu, ile chciałbym mu poświęcić. A teraz gdy przez sprawy osobiste zrezygnowałem z poprzedniego stylu życia, to Zakon nie ma mi do zaoferowania tego, co dawniej. Choć  nawet nie umiem określić, czego tak mi brakuje... To nie jest wina Mangela i zmian, które wprowadził Dobrze wiem że te są potrzebne i niektóre nawet przypadły mi od razu do gustu. Większe pretensje mam do innych adminów, którzy chuja robią. Jednak nie obwiniam ich, bowiem doskonale wiem, że każdy ma swoje życie i sprawy i szanuję to. Nigdy nie poganiałem nikogo, prócz grzecznego przypomnienia, bowiem Zakon powinien być formą rozrywki a nie obowiązku. Tyle że znowu czuję się, jakby ktoś robił mnie w chuja...

Wracam wieczorem... Późniejszym, lub wcześniejszym. Tylko czasem mnie nie ma, bo zalewam się w trupa. Wieczorem Zakon jest pierwszą stroną. Dopiero potem włączam sobie anime, żeby mi sie bufferowało, a w międzyczasie rozmawiam z innymi na CB. Znowu sami nowi...grethit! Ja na prawdę nic do nich nie mam. Dobrze się ich drażni i prowokuje, ale na prawdę brakuje mi tego starego składu, który można było zastać zawsze o tej porze jeszcze rok wcześniej. Przypominam sobie więc po raz wtóry te czasy, kiedy pojawiłem się pierwszy raz na Zakonie. To że byłem wtedy zwykłym trollem, miłośnikiem flamewaru. A zwłaszcza to jak wkurwiałem wszystkich, lub też grałem pod publikę. Jednym słowem - świetnie się bawiłem. Ale też widziałem, że nie różni się to od mojego zwykłego, szkolnego życia. Dlatego też zacząłem uczyć się od innych graczy. To niesamowite odkrycie, że można tak dobrze się bawić, pisząc coś. Zawsze miałem dobrą wyobraźnie i czułem że zwykłe gry PC mnie ograniczają, więc... Poczułem się wolny. Przyznaję też że że jest czarniejsza strona tego, że przerzuciłem się na PBF-y. Nigdy nie byłem bogaty i nie stać mnie było na gry i dobry sprzęt. Z pierwszym sobie poradziłem piracąc na każdy możliwy sposób prócz wyniesienia gry bezpośrednio ze sklepu, ale z dobrymi częściami był problem. Szukałem więc zastępstwa za gry i książki fantasy, których nie było u mnie w bibliotece i na które nie było mnie stać...

Wieczorem często patrzę na pierwszą misję, jaką postanowiłem zrobić. Jednak nie myślę już o tym co mógłbym odpisać. Wtedy myślę już tylko o tym, co kierowało mną, podczas tworzenia tejże misji. Chciałem zebrać kilku, z pośród najlepszych graczy Zakonu, by pokazać reszcie, że można tutaj bawić nie tylko poprzez ostre rżnięcie w najbliższych krzakach puszczy, ale też wziąć udział w przygodzie, o której nie przeczyta się nigdzie indziej... Nawet nie wiem który już raz stwierdzam iż jestem naiwny. Cóż... Wygląda na to iż naiwność to moja druga cecha zaraz po głupocie...

I znów pisze do mnie Mangel. Jak zresztą co dzień. Przyzwyczaiłem się do tego tak, że nawet martwię się, gdy nie napisze. Z resztą... Często jest tak, że jest on jedyną osobą, która do mnie pisze... Dlaczego z ponad 130 osobowej listy kontaktów kumpli, znajmych, rodziny czy też tzw "przyjaciół" nie napiszę do mnie nikt? A raczej dlaczego piszą do mnie tylko wtedy, gdy coś potrzebują? grethit... A ja znowu pomagam, nie chcąc nic w zamian. Co to za popierdolona natura mną kieruje... Z Mangelem znowu rozmawiam o Zakonie. O czym innym miałbym rozmawiać? Z resztą... On sam kiedyś powiedział że jestem monotematyczny i można ze mną rozmawiać tylko o  forum... Znowu pyta się mnie o zdanie, a ja próbuje zrozumieć o co mu właściwie chodzi. Następnie staram się sklecić coś mądrego, żeby nie wyjść na idiotę, którym przecież i tak jestem. Zawsze byłem tylko i wyłącznie idiotą, choć nie tak dawno awansowałem na fundamentalistę. To się chyba nazywa postęp... Dlaczego w ogóle pyta się mnie o zdanie? Przecież i tak ma już wyrobione własne, a moje argumenty są przerabiane na mielone. Czasami wydaje mi się, że pyta mnie tylko po to, by za chwilę udowodnić że jego zdanie jest słuszniejsze od mojego, a ja szukam dziury w całym, a na koniec daję mu do zrozumienia, że to on ma rację. Tak na prawdę jednak, moje wyrobione zdanie nie zmienia się i czekam aż szefu trochę zmięknie. W końcu tak na prawdę i tak nie siedzę w tym temacie, więc nie wiele mogę powiedzieć, a przecież głupio było by się tak od razu ze wszystkim zgodzić...

Czasami, choć i tu nie wiem czemu, mam jednak jakiś pomysł. Koncepcję czegoś, o czym mógłbym  podyskutować. Szybko jednak zauważam, że pomysły te biorę z własnego forum, którego mechanikę stworzyłem z kawałków innych, które widziałem i które mi się spodobały.
Niestety jednak to tylko pomysły wzięte z PBF-u, które powstały tylko i wyłącznie w moim chorym umyśle i są wyidealizowane. Pewnie też nigdy nie będą miały szansy sprawdzić się w praktyce... I Dlatego też i tym razem Mangel udowadnia że jego koncepcja jest bardziej koncepcjonalna od mojej. Zdziwiłbym się, jakby było inaczej. W końcu to jego świat... Jego słuszność powinna być słuszniejsza od mojej. Może moim zadaniem jest utwierdzać go w tym przekonaniu? Cholera wi. Jedno jest pewne. Jego umysł kroczy ścieżkami, na które ja nigdy nie będę miał wstępu, ale dla mnie to dobrze. Bycie idiota jest wygodne. Bowiem przecież tylko głupcy nie mylą się nigdy.

W końcu jednak daje mi spokój. Pewnie uznaje że na razie nie przydam mu się, ale na wszelki wypadek pozostawia mnie w gotowości do działania. Łatwo to poznać, bowiem podsyła mi różne śmieszne linki, które mogły by nawet wywołać w kimś zgorszenie. W końcu sentencje życiowe zawarte w komixxach czasami, przerastają moją prostą logikę. W międzyczasie, gdy Mangel rozmawia z kim innym, ja wyłączam się, albo też drażnię kurczaki. Albo robie coś bez celu, by na końcu znów wrócić na Zakon i z nim zakończyć dzień. To prawie jak mantra. Modlitwa, którą odprawiam na co dzień. Wtedy to właśnie przypominam sobie o modlitwie. Kiedyś obiecałem, że będę się modlił o umęczoną duszę Mangela. On pewnie nadal myśli że to tylko żart, ale przecież ja jestem pieprzonym fundamentalistą i słowo jest dla mnie ważniejsze od pieniędzy. Dlaczego to robię? Może na przekór wszystkiemu, a może z powodu nieuleczalnej głupoty, na którą cierpię. Ważne że mam z tego powodu złowieszczą satysfakcję...

I znowu kładę się spać... Jednak nim usnę, czeka mnie po raz kolejny co najmniej godzina pięknego, idealnego Zakonu... Zakonu, w którym Sulam znów częstuje mnie herbatą, by następnie pogrozić mu swoją łyżką cnoty i po raz kolejny zabiera moją broń wyborową... Zakonu, w który gdy zostaniesz uderzony schodami przez kostkę lodu, to wypadasz przez okno... Zakonu w którym urządzam Ski cosplay nakazując jej założyć strój pokojówki i kocie uszka, gdy w Karczmie znowu jest jakaś burda, a na to wszystko wchodzi roztargniony Ang i znowu przycina sobie drzwiami ogon. Zakonu, w którym Sol mnie nienawidzi i straszy znajomymi dresami, a Silver znowu się naćpała i próbuje mnie zabić. I zastanawiam się co właściwie się stało. Przecież Ci gracze nie umarli. Większość, nawet nadal gra na Zakonie. Czy to oni się zmienili, czy też to mój stan psychiczny się pogorszył? Cokolwiek to było, wydarzyło się, gdy odszedłem z Zakonu na parę miesięcy...

Jeśli czytasz to, to nie ważne kim jesteś... Wiedz że są to zwykłe, luźne myśli idioty... Możliwe że jestem szaleńcem, ale to ty jesteś na tyle zdesperowany, że czytasz te brednie, pomimo że mógłbyś w tym czasie zrobić coś konstruktywniejszego.... Być może jednak nie jestem jedynym frajerem na Zakonie. Jeśli faktycznie to czytasz, to wiedz, że w tym momencie moja twarz przybiera wyraz "troll face", bowiem dajesz mi jeszcze nadzieję... ^^


http://www.zakonopedia.boo.pl/karta.php?id=44

Jeśli gracz jest za sprytny i uda mu się wyjść z walki bez szwanku to i tak zaraz mistrz gry jakoś go urządzi nawet jeśli ma to oznaczać atak chorego bociana lub zwyczajne potknięcie się tak niefortunnie, że połamała się mityczna zbroja, zniszczył miecz, pieniądze wypadły i nie można ich pozbierać, a postać stała się ciężko ranna.

Offline

 

#2 2010-07-18 12:00:51

 Mangel

http://tnij.org/gbnehttp://tnij.org/gb0f

status mangel@aqq.eu
7659312
Call me!
Skąd: Wrocław
Zarejestrowany: 2006-08-26
Posty: 1762
Punktów :   
Rasa: Anioł
Profesja: Dowódca gwardii Avarone
Praca: Mistrz Zakonu
Totem: Gryf
Zwierze: Żywiołak many
WWW

Re: Tak bardzo mi się nie chce... Czyli dzień świra z Zakonu.

I +30 do demotywacji, przeczytałem co 8 zdanie i ostatni akapit...
A co do tematu, Shiro, co można z tym zrobić? Hmm, trzeba by brać nowych na warsztat, podszkalać i od razu zawierać bliższe znajomości. Słowem, robić to, przed czym wzbraniają się pewne osoby.


http://tnij.org/hdnq

Pamiętaj Guest, anioły widzą wszystko.

Offline

 

#3 2010-07-18 23:34:01

Eberes

Mieszkaniec stolicy

Zarejestrowany: 2010-04-10
Posty: 74
Punktów :   
Rasa: Człowiek
Profesja: Tancerz cienia
Praca: Bezrobotny
Totem: Ptak Ti

Re: Tak bardzo mi się nie chce... Czyli dzień świra z Zakonu.

O w dupe, Shiro...Że ci się chciało...
Anyway, co do tematu....Jedyne co mi przychodzi na myśl to...Weź się w garść chłopie ^^ Życie nie będzie głaskać nas po główce, więc i narzekanie za bardzo nie pomoże. Codzienna walka kształtuje charakter.
A co do pisania, to ja się z tobą zgadzam. Mam świente pomysły, ciekawe akcje...Ale co z tego, kiedy nagle się okazuje, że Mang ma inną wizję, i mogę sobie iść wpizdu. To potrafi demotywować.
Kiedyś, zakon to był "Ludzie i ich praca". Tak mi się przynajmniej wydawało - byłem modem, miałem fort i mogłem tam robić co chciałem. Nie wiem czy graczom się podobało czy nie, ale mogłem wprowadzać pomysły w życie i dla mnie było extra. A teraz...? Nie ma szans.

Co ci Shiro poradzić mogę. Oglądaj więcej Naruto i Bleacha ("Rising fighting spirit") ^^


http://www.zakonopedia.boo.pl/karta.php?id=88

Offline

 

#4 2010-07-19 17:05:53

 Mangel

http://tnij.org/gbnehttp://tnij.org/gb0f

status mangel@aqq.eu
7659312
Call me!
Skąd: Wrocław
Zarejestrowany: 2006-08-26
Posty: 1762
Punktów :   
Rasa: Anioł
Profesja: Dowódca gwardii Avarone
Praca: Mistrz Zakonu
Totem: Gryf
Zwierze: Żywiołak many
WWW

Re: Tak bardzo mi się nie chce... Czyli dzień świra z Zakonu.

Eberes, z tego co piszesz wynika, ze masz pretensje, ze mam swoje zdanie i nie pozwalam Ci wprowadzać tego z czym się nei zgadzam. Masz o to pretensje? A jak ja coś wprowadzam i ty stajesz okoniem to jak jest, nie jest to samo? Ty tylko używasz mojej posady admina jako argumentu, stawiając się na pozycji pokrzywdzonego.
Ani jednego twojego ciekawego pomysłu nie dostałem pod rozwagę, mimo, ze linku do pw nie ukrywam. Nadal możesz do mnie napisać i liczę, że to zrobisz. Btw, jak mi sie te pomysły nie spodobają, mam je zatwierdzić bo domagasz się parytetu czy mogę jednak odrzucić, uznając, ze dla mnie nie są ciekawe i mi się nie podobają? Pytam czysto teoretycznie, bo chce mieć tu odpowiedź nim dostane propozycję. Tak na wszelki wypadek, żebyś nie powiedział później, że odrzucam z zasady.


http://tnij.org/hdnq

Pamiętaj Guest, anioły widzą wszystko.

Offline

 

#5 2010-07-19 18:43:26

Eberes

Mieszkaniec stolicy

Zarejestrowany: 2010-04-10
Posty: 74
Punktów :   
Rasa: Człowiek
Profesja: Tancerz cienia
Praca: Bezrobotny
Totem: Ptak Ti

Re: Tak bardzo mi się nie chce... Czyli dzień świra z Zakonu.

Teoretycznie, to gdy jedna osoba ci mówi, że coś jest nie tak, to można to zignorować. Ale jak robi to połowa starych graczy, to może się ,do kurwy nędzy, wypadałoby nad tym zastanowić...?
Czy znowu tylko ty masz rację...?
Lejsu już odszedł.
I jaka metoda jest na polepszenie tego stanu...? Szkolenia dla MG, tak, żeby myśleli twoim tokiem myślenia. Gratuluje pomysłu. A moze różnorodność jakaś by się przydała...? Niieee, gdzie tam.
Nie wiem, czego ci potrzeba, żeby raz przyznać, że nie masz racji.

Jak już pisałem: "Zakon Światła to społeczność, to ludzie i ich praca. Najważniejsi są ludzie, to nasza dewiza." - to nie jest mój cytat. Nie zgadniesz kogo.
I z tego co widzę, piszę tam: Społeczność, ludzie i ICH praca. Nie: Człowiek.

Więc źle zrozumiałeś co wynika. Nie pierwszy raz.


http://www.zakonopedia.boo.pl/karta.php?id=88

Offline

 

#6 2010-07-19 20:51:52

 Mangel

http://tnij.org/gbnehttp://tnij.org/gb0f

status mangel@aqq.eu
7659312
Call me!
Skąd: Wrocław
Zarejestrowany: 2006-08-26
Posty: 1762
Punktów :   
Rasa: Anioł
Profesja: Dowódca gwardii Avarone
Praca: Mistrz Zakonu
Totem: Gryf
Zwierze: Żywiołak many
WWW

Re: Tak bardzo mi się nie chce... Czyli dzień świra z Zakonu.

Gdy całe kółko parafialne powie mi, ze lepiej mi będzie jak wrócę do kościoła, to mam prawo się nie zgodzić? Idąc tym tropem, czy tylko ty masz rację? Czy tylko ty jesteś człowiekiem, a ja nie? Bo Używasz hasła Zakonu, jakbym ja był cyborgiem i Ci odbierał człowieczeństwo.
Szkolenia nie mają służyć wpajaniu mojego myślenia innym, ale zwiększać wiedzę o Zakonie, przekazywać wiedzę o planach co do rozwoju fabularnego tak by można było łatwo podejmować cudze wątki gdy ktoś znika czy uczyć poprawnego pisania postów. Wiedziałbyś o tym, gdybyś na własne życzenie nie oślepiał się chęcią udowodnienia swoich racji, popartych wydrukiem z wikipedii. Różnorodność zawsze się przydaje, pośrednio dlatego nadal z tobą rozmawiam, mimo twojego stylu rozmowy i zachowań stricte "politycznych".
Zapominasz też, o innych. O mnie, Ski, Sulamie, Gromie - nam aKP nie przeszkadza, a wybitnie pomaga. Mamy dla Ciebie, gdzie już dla Ciebie w pewien sposób pracujemy na forum, porzucić narzędzie na które długo czekaliśmy i które w końcu daje nam jakąś dozę komfortu, bo tobie się "źle kojarzy"? My jak widać nie jesteśmy ludźmi i sie nie liczymy gdy tobie przestaje się coś podobać. Dodatkowo musisz swoje problemy prezentować jak kwoka włochate jajo, bo rozmowa na pw czy AQQ uwłacza priorytetowi sprawy i tobie lub twojemu ego, co?
Ani jedno rozwiązanie znalezione na problemy które "sygnalizujesz" (jak czujka przeciwpożarowa ogień) nie jest twoje, co więcej, ignorujesz moje propozycje wciąż stawiając mnei w roli monolitu bez możliwości zmiany poglądów, czemu?


http://tnij.org/hdnq

Pamiętaj Guest, anioły widzą wszystko.

Offline

 

#7 2010-07-19 22:06:52

Eberes

Mieszkaniec stolicy

Zarejestrowany: 2010-04-10
Posty: 74
Punktów :   
Rasa: Człowiek
Profesja: Tancerz cienia
Praca: Bezrobotny
Totem: Ptak Ti

Re: Tak bardzo mi się nie chce... Czyli dzień świra z Zakonu.

Zacznijmy od początku: Dla czego piszę tutaj a nie na PW czy AQQ...? Ty masz swoją rację, ja mam swoją - Dla tegóż to piszę na ogólno dostępnym temacie, żeby inni się mogli do tego odwołać, bo nasza dyskusja na pw i aqq nie miała żadnego sensu - jesteś nie do przekonania, tak samo ja.  Myślę, że tak być powinno. Skoro mam problem dotyczący forum - na tym forum pisze. Jeżeli to jest oznaka kwokostwa, to coś jest chyba nie tak, prawda...?
Problem w tym, że gracze nie są kółkiem parafialnym, tylko powodem dla którego istnieje to forum. Bo chyba taki jest cel tego wszystkiego....?
I teraz powiedz mi, powtórze nawet z wciśniętym kapsem....POWIEDZ MI, GDZIE, GDZIE DO JASNEJ ANIELKI NAPISAŁEM GDZIEŚ O AKP?! NO GDZIE?! ? Nigdzie. Nie wiem czy jest to oznaka twojej schisofrenii czy manipulacji czy zwykłej pomyłki. W zasadzie mnie to nie obchodzi.
Pisałem w zasadzie o czymś zupełnie innym - zapraszam z powrotem do mojego wcześnijszego postu.
Mało tego, o Ski Gromie i Sulamie też nic nie pisałem...Dotyczyło to jedynie ciebie. Czy mam do ciebie żal? Oczywiście. Bo przez Ciebie odszedł Fall. Przez Ciebie ja mam taką samą ochotę, ale jest jeszcze pare osób dla których tego nie robię.
Rozwiązanie nie są moje...? To co z tematem który ja założyłem?! To nie są MOJE rozwiązania?! To czyje! To już nie jest manipulacja, to jest parszywe kłamstwo z twojej trony i właśnie dla tego nie będę z tobą debatował na aqq i pw - bo zdaje się, że ty w to kłamstwo swięcie wierzysz.
Ja staram się udowodnić wszelką rację, tak...?
To popatrz na siebie. Ja popieram swoją rację wydrukiem z wikipedii. Ty - niczym. I co...?
Ale nie o wikipedie tutaj chodzi.
Na koniec dodam tylko, chciałbym...nie, nie chciałbym. NALEGAM, żebyś odniusł się do tych dwóch kłamstw w twoim poście: Że narzekam na aKP(bo wcale nie narzekam - narzekam na system głodu) i do tego, że rozwiązanie nie są moje (bo specjalnie założyłem temat w którym zaproponowałem co miałem zaproponować.). I chciałbym usłyszeć "Przepraszam, masz w tych dwóch punktach racje."(lub dowolną wariację). Bo jeżeli nie, nie zamierzam napisać już ani jednego posta więcej w tym temacie.


http://www.zakonopedia.boo.pl/karta.php?id=88

Offline

 

#8 2010-07-20 09:44:09

 Mangel

http://tnij.org/gbnehttp://tnij.org/gb0f

status mangel@aqq.eu
7659312
Call me!
Skąd: Wrocław
Zarejestrowany: 2006-08-26
Posty: 1762
Punktów :   
Rasa: Anioł
Profesja: Dowódca gwardii Avarone
Praca: Mistrz Zakonu
Totem: Gryf
Zwierze: Żywiołak many
WWW

Re: Tak bardzo mi się nie chce... Czyli dzień świra z Zakonu.

1. No niestety, jeśli masz melodię specjalnie do mnie, to wypada uderzyć do mnie. Tak to się już na tym świecie złożyło, że ma się pewność co do swoich racji to uderza się z nimi do adresata, nie wali pośrednikami przez gazety (lub czasopisma). Ty uderzyłeś do mnie na forum oczekując poparcia od innych, bo gdybyś uderzał do innych poprawna forma twojego wątku brzmiałaby "Co myślicie o moich PROPOZYCJACH".
2. Problemem jest to, że gracze, a konkretnie ty i Ekena, choć ona uderzyła na gg co mnie cieszy, bo wypracowaliśmy przez to w miarę szybko, choć nie nieburzliwie, pewne stanowisko, krzyczą zamiast powiedzieć twierdząc, że inaczej się nie da, a to nieprawda. Z Ekeną nikt nie grał na zasadzie udawania, że to jakaś ogólnospołeczna ankieta, tylko krótka piłka "to i to, tamto i jeszcze to".
3. Gdzie napisałeś o aKP? Nauka umiejętności, system głodu, charaktery... to nie są części aKP? To nie jest aKP? No ale możesz mówić co chcesz, że ty nie o tym, lecz o tamtym, a w praktyce to i o siamtym. Kto więc manipuluje, uderza w struny psychologii, robiąc z siebie autorytet, bo ma "siostrę w zawodzie", etc. można oceniać do woli. Zwracam Ci tylko uwagę, że sugerowanie choroby psychicznej, co zdarza Ci się nie pierwszy raz, nie jest zbyt uprzejme i przewidziane jakimkolwiek protokołem dyskusyjnym.
4. Owszem, pisałeś o czymś innym, tak dokładnie to "o niczym konkretnym". "Lekarz który stwierdza, że pacjent jest chory i idzie dalej, nie stawiając diagnozy i nie podejmując leczenia, nie jest lekarzem, tylko kolejnym szczeblem zbędnej administracji szpitalnej" - ty jesteś takim lekarzem. Powiedziałeś "to mi nie pasuje, do wymiany" i w sumie nie byłoby w tym nic złego, nie każdy ma obowiązek od razu znaleźć remedium na wszystko, ale ty nawet nie spróbowałeś. Tu Ci wymieniam dla kogo ten system, dla kogo te narzędzia zostały stworzone, wypominam, ze o tych osobach zapomniałeś a ty teraz wypaliłeś.... "gdzie ja o nich mówiłem?".
Zwalanie wyłącznie na mnie czyjegoś odejścia, gdy samemu postępuje się jak wyżej opisałem, to chyba troche hipokryzja, co? Twierdzisz, że od dawna źle sie dzieje i to moja wina, ale gdzieś ty u cholery był przez ten cały czas ze swoimi pomysłami (jak sam przyznajesz, byłeś modem), radami, diagnozami i remedium?  Gdzie to wszystko jest teraz, ze rozwiązania problemów znalezionych przez Ciebie znaleźli Shiro, Ekena i ja, gdy ty napisałeś tylko "do wymiany"?
Pomijam tu fakt, że jeszcze dwa tygodnie temu gadałem z Fallem i nic o odchodzeniu nie mówił, podejmując się nawet roli MG jednej krainy...
5. Tak, rozwiązania nie twoje. Napisanie "do wymiany" to nie rozwiązanie, kiepskie rozwiązanie, to też nie rozwiązanie. Rozwiązania zaproponował Shiro, zaproponowała Ekena i rzutem na taśmę ja. Oczywiście mogę się mylić, tylko człowiek ze mnie. Proszę, wskaż gdzie zaproponowałeś rozwiązania problemów które dręczą Zakon. Jeśli tego nie zrobisz, "nie kłam parszywie".
6. Owszem, starasz się udowodnić, że masz rację. Przykład najbardziej trywialny? Ot, wikipedia. Podałem Ci materiały świadczące o miernym poziomie merytorycznym tego 8 cudu internetu, nagle sprawy nie ma, ty gadać nie chcesz, bo to ważne nie jest... Czemu tak nie było, jak tego linka znaleźć nie mogłem?
Teraz gdy masz stronę którą Ci wysłałem ja też się podpieram wydrukiem, co więcej, moge podać kolejny. Tutaj choćby, masz przykład jak łatwo zrobić wiki w konia. Proszę Cie też o udowodnienie mi, że osoby piszące artykuły na wiki mają jakiekolwiek pojęcie o temacie i nie zmyślają. Zrób to na pw lub na AQQ, ale możesz też na forum. Czekam.
7. Propozycje które są albo nierealne ze względów technicznych albo socjologicznych, ale jeśli chcesz, można je nazwać "rozwiązaniami futurystycznymi". Pozostaje tylko pytanie, czy głód i umiejętności nie są aKP i jako takie nie wchodzą w jego skład? Mam też inne pytania: czemu mam przepraszać kogoś, kto dwukrotnie, publicznie, sugerował, że jestem chory psychicznie, nazywa mnie kłamcą, etc.? Ja też zostanę przeproszony? Bo jeśli tak, to proszę, mogę przeprosić i nawet zrobić to pierwszy, ale nie dam sobie skakać po godności a potem jeszcze być przymuszany niemerytorycznym szantażem pod tytułem "już się do Ciebie nie odezwę", bo to argument równie dobry co "siostra psycholog".


http://tnij.org/hdnq

Pamiętaj Guest, anioły widzą wszystko.

Offline

 

#9 2010-07-20 10:29:01

Niordd

Mieszkaniec stolicy

6779539
Zarejestrowany: 2009-01-13
Posty: 479
Punktów :   
Rasa: Człowiek
Profesja: Paladyn
Totem: Sokół

Re: Tak bardzo mi się nie chce... Czyli dzień świra z Zakonu.

Miałem już nie pisać. I w duszy siebie karcę, że jednak to robie, ale niestety widząc takie bzdury nie mogę niestety przejść obok tego obojętnie, bo mnie zwykły szlak trafia.
Więc dobrze, po kolej:
1. Nie mam melodii do ciebie(nie pochlebiaj sobie) tylko do metod przez ciebie stosowanych dotyczących forum. Skoro dotyczy to forum, to piszę to tutaj. Nie liczę na poparcie innych graczy, a raczej na osąd z ich strony. Bo co z tego, że napiszę do ciebie na AQQ i ty odpiszesz, że wszystko jest cacy gites i majonez, a ja maniakalnie dąrze do tego, żeby udowodnić swoją rację, ja ci napiszę to samo. Co z tego wyniknie...? Nic. A takto ja przedstawie tutaj swoje racje - ty swoje. Niech lud rozsądzi. Bardzo proste i sprawdzone rozwiązanie. Twoje oskarżenia o jakieś "partyzantki" czy inne....niehonorowe...? zagrania są po prostu nietrafione, bo gdybym miał coś do ciebie, jako osoby prywatnej, a nie jako admina, to możesz być pewny, że może i bym się nawet pofatygował zaprosić cię na piwo i ci wszystko wyłożyć w twarz.
2. To ja wolę ogólnospołeczną ankietę, bo wątpie, żeby z rozmowy Ekeny cokolwiek wynikło. Powody masz wyżej.
3. Jak bardzo słusznie zauważyłeś, jest to CZĘŚĆ aKP. Mało tego, sam się zgodziłeś w innym temacie, że rzecz które wymieniłem nie działają dobrze. Więc o co ci chodziz wyrzucaniem mi, że narzekam na aKP(choć sam przyznajesz w innym wątku, że to na co narzekam, nie działa)...? Bo wybacz, ale nie rozumiem.
4. W tym punkcie Mangu poddałeś pod wątpliwość swoją własną umiejętność czytania. Ale proszę, posłuże się cytatem, ba! nawet ci to wytłuszcze! :

Eberes napisał:

Takóż więc od wprowadzenia "rewolucji" żywnoścowo-podróżniczej czas jakiś minął (ok. miesiąc o ile sie nie mylę), czas więc na małe podsumowanie i korekty. A jako, że na siłach się czuję, owe subiektywne podsumowanie chciałbym na waszę ręce wyłożyć jednocześnie czyniąc z tego tematu ogólne forum dyskusyjne. Zacznijmy tedy, szanowne Panie i Panowie:

System podróży - Nie za bardzo jest co pisać, bo NIE DZIAŁA. Coś tam niby ryszuło, niby nie. Fakt faktem - nikt tego nie pilnuje, niezakończonych wątków jest w cholerę - żadnych nowych krain. Wyprawy wojenne jak stały tak stoją. Jednym słowem bajzel. WNIOSEK: Plan może i dobry, ale wykonanie do rzyci - sprawdziły się obbawy coponiektórych - modzi/admini nie mają po prostu czasu.

System głodu - I teraz powolnymi kroczkami będziemy się zbliżać do epicentrum głupich nowinek, które w zupełności się nie sprawdziły. Zacznijmy naszą podróż od systemu głodu, który położył trupem już około 3/4 zakonników o ile nie więcej. Mało, że system się zacina, ale jest po prostu epicko nie klimatyczny i nie praktyczny. Dla mnie przypomina to tamagocii(to jajko co karmić trzeba było). Absolutnie nie potrzebne...Plus: Nie widzę, żeby ekonomia się rozkręciła. Mało nie widzę nawet jednego gracza który by wyprodukował coś do jedzenia. WNIOSEK: Wywalić wpizdu albo...
PROPOZYCJA: No właśnie...albo. Jak już musi być, to niech automatycznie pobiera załużmy 50 dukatów, jako "utrzymanie" i po sprawie. Nikomu przeszkadzać nie będzie, a przynajmniej nie dojdziemy do sytuacji w której trzeba będzie co 3h naciskać przycisk "idź zrobić kupkę" w aKP żeby twoja postać nie eksplodowała w gówniany sposób.


PS. Moja postać na ten przykład umarła z głodu pomimo zapasu mięsa w kieszeni. Bubel.

System nauczania - TO JEST TOTALNIE, POWTARZAM, T-O-T-A-L-N-I-E GŁUPIE I NIE REALNE. Jedna umiejętność na 24h?! Nie wiem kto to wymyślił, ale...
24h?! Na prawdę...
WNIOSEK: To TRZEBA zmienić!
PROPOZYCJA: Po pierwsze - co najmniej jedna umiejętność na miesiąć(o ile nie dłużej) plus...proponuje wprowadzić 3 różne poziomy wtajemniczenia: Podstawowy, Ekspert i mistrz dla każdej umiejętności (albo większosci). I wtedy nauczać będzie można tylko o poziom niżej(Czyli jako Ekspert możesz nauczyć kogoś podstaw etc.). Doda to realizmu, a i 3 stopniowe umiejętności wydają się ciekawym pomysłem.

Ale to oczywiście nie są propozycje z mojej strony, prawda...? Ale co mi da, że wkleje cytat z którego jasno wynika, skoro ty i tak powiesz, że to nie są propozycje tylko chińskie nowele pornograficzne....To się robi nudne, na prawdę.
5. Proszę bardzo. Zobacz tylko u góry....i co my tam mamy...? Czekaj, czekaj...czyżbym tam widział słowo "propozycja"...?
Masz swoje parszywe kłamstwo.
6. Nawet mi się nie chce odpowiadać....zamiast podważać autorytet wiki, znalazłbyś definicje kompleksu jako braku pewności siebie i by było po sprawie. Problem tkwi w tym, że takiej definicji pewnie nie ma. Jeżeli nadal będziesz sie upierał, to nawet sie pofatyguje i poproszę siostre o znalezenie definicji w specjalistycznej książce...Na twoje rzyczenie. Tylko wtedy też będziesz podważał autorytet doktorów psychologi...?

Dziękuję za uwagę.
Właściwie żałuje własnej niekonsekwencji, ale taką już mam naturę, bo i wiem, że z następnego postu nic nie wyniknie. Obiecuje wszem i wobec poskromić własne ego i wrazie potrzeby olać następny post.
Wtedy Mangu, uznaj to za cokolwiek tylko chcesz. Poddanie się, brak argumentów czy "To zaczyna wyglądać jak "dobra, daj na zgodę" w chwili gdy masz zaraz "dostać w zęby po szkole".". Bo mi już powoli zaczyna być wszystko jedno.


http://www.zakonopedia.boo.pl/karta.php?id=114

Offline

 

#10 2016-09-27 17:25:23

 jago

Mieszkaniec stolicy

Skąd: Lublin
Zarejestrowany: 2016-09-27
Posty: 3
Punktów :   

Re: Tak bardzo mi się nie chce... Czyli dzień świra z Zakonu.

Niechciejstwo to powszechna przypadłość :)

Offline

 

Pokaż kalendarz! Pokaż listę medyczną! Pokaż tablice ogłoszeń!


przerwynik przerwynik

Zakon rozwija się dzięki pracy Pawła Neściora aka Rudik (skrypter php i CSS), Pauliny Kwidzińskiej aka Reira (grafik i ilustrator), Andre Norton (autorka fantasy, której prace są wykorzystywane do uzupełniania świata), Hajime Kanzakiego (autora anime "Slayers", z którego również czerpiemy część rozwiązań i nazewnictwa) i wielu innych, graczach i zwykłych przyjaciołach, poświęcających swój czas i talent dla rozwoju forum i świata Zakonu.

Wszystkim serdecznie dziękujemy.

Stopka

Reklama Toplisty Wspieramy Zakon w pigułce
Rudik - portfolio TOP50 Gry Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl Napisz do nas
Gra naruto
Mesjasz
narutoogra.pun.pl
Night Moon - Twoja ścieżka fantasy

Wszystko o grze Call of Duty 2
Wszystko o grze warcraft3!
Miecz Prawdy
Najlepsze strony poświęcone RPG, cRPG i Fantasy
Toplista stron o tematyce fantasy rpg itp.
10 Najlepszych Polskich Stron Fantasy
pun.pl - załóż darmowe forum dyskusyjne PunBB


Racjonalista.pl - sprawdź sam
Wielka Rada


Mistrz: Mangel(Urlop):
7659312
stanmangel@aqq.eu


Mistrzyni: Skimrra(Urlop):
6114003
stanadorosa@aqq.eu


Zastępca Mistrza: Erufaile:
929152
stanerufaile@aqq.eu


Spec. ds. nietypowych: Darayawus Shiro:
4050011
standaray@aqq.eu


Dziekan: Sulam:
7506594
stansulam@aqq.eu


Bibliotekarka: Erufaile:
929152
stanerufaile@aqq.eu


Wykładowca Psioniki: Skimrra(Urlop):
6114003
stan adorosa@aqq.eu


Pancermistrz: Gaspar Grzmot:
8660942
stangrom79@aqq.eu


Instruktor walk: Gaspar Grzmot:
8660942
stangrom79@aqq.eu


Łucznik: Gaspar Grzmot:
8660942
stangrom79@aqq.eu


Rada Mniejsza

Opiekunka Doliny Blasku: Skimrra(Urlop):
6114003
stanadorosa@aqq.eu


Myśliwy: Elian:
828625
stankrystek2165@aqq.eu


Ogrodnik: Elian:
828625
stankrystek2165@aqq.eu


Projektant: POSZUKIWANY!:

stan


Arcykapłan: Dark Verreuil:
6990996
stanverreuil@aqq.eu


Dowódca Srebrzystych: Angelus:
4880466
stanrkofan@aqq.eu


Sędzia: Kraght'nar:
849959
Statystyki


Stat24:

Googlebot był ostatnio:

Pagerank:


Nagrody:

Katalog stron

Legenda

Oznaczenia postów Maniera pisania postów Grupy
- stary
- zamknięty
- przyklejony
- przekierowanie
- nowy
- zamknięty nowy
- nowy przyklejony
WIELKIE LITERY - krzyk

Kursywa - teksty pisane (poza biblioteką)

Administratorzy

Moderatorzy

Glejt Ducha

Stolica

Raana

Łańcuch

Podróż

Zwykły tekst - opisy czynności i dialogi Pogrubienie - NPC sterowane przez graczy (krwawniki, etc.)

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora